Koniec okresu przejściowego MiCA: po 1 lipca z rynku UE może zniknąć nawet 80 proc. giełd
ESMA nakazała nielicencjonowanym platformom wygaszanie działalności w Unii. Branża szacuje, że pełną autoryzację zdobyło ok. 17 proc. firm. Sprawdzamy, z czego mogą korzystać Polacy.
1 lipca 2026 r. skończył się okres przejściowy MiCA – i rynek natychmiast to odczuł. Według Eralda Ghoosa, szefa OKX Europe, po tej dacie działalność zakończyć może około 80 proc. giełd kryptowalut operujących dotąd w Unii. Beata Sivak z Krakena szacuje, że pełną autoryzację MiCA uzyskało jedynie ok. 17 proc. z ponad 1200 firm zarejestrowanych wcześniej w EOG – co oznacza, że mniej więcej cztery na pięć podmiotów nie ma wymaganej licencji.
23 czerwca 2026 r. Europejski Urząd Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych (ESMA) wydał publiczne oświadczenie, w którym jasno określił, czego oczekuje od nieautoryzowanych dostawców usług krypto (CASP). Mają oni natychmiast przestać pozyskiwać nowych klientów z UE, zaprzestać marketingu i akwizycji oraz w uporządkowany sposób wygaszać działalność. Świadczenie usług można ograniczyć do czynności niezbędnych, by klient mógł sprzedać lub przenieść aktywa albo zamknąć pozycje. Przechowywanie kryptoaktywów klientów jest dopuszczalne tylko przez czas konieczny do zamknięcia działalności. ESMA przypomniała też, że firmy spoza UE nie mogą świadczyć usług MiCA klientom unijnym ani ich pozyskiwać.
Dla polskiego użytkownika kluczowe jest pytanie: gdzie legalnie handlować? Ponieważ Polska nie ma własnej ustawy i nie wyznaczyła krajowego nadzoru, rodzime firmy szukają licencji za granicą – Kanga uzyskała ją na Łotwie, a Ari10 w Holandii. Zasada jednolitego rynku (paszportowanie) sprawia, że platforma z ważnym zezwoleniem CASP w jednym państwie UE może obsługiwać klientów z całej Unii, w tym z Polski.
W praktyce oznacza to porządki w portfelu: jeśli korzystasz z platformy, która nie zdobyła licencji, możesz zostać przełączony w tryb „tylko wypłata i zamknięcie pozycji”. Nie warto z tym czekać do ostatniej chwili, bo procesy wypłat i weryfikacji potrafią się wydłużać, gdy tysiące klientów robią to samo naraz.
Uwaga na jeszcze jedną pułapkę. Część firm spoza UE będzie próbowała utrzymać polskich klientów, powołując się na tzw. reverse solicitation, czyli „obsługę na wyłączną prośbę klienta”. ESMA traktuje ten wyjątek bardzo wąsko – nie może on służyć do obchodzenia obowiązku licencji ani do dalszego marketingu. Jeśli więc dostajesz zaproszenie „handluj u nas dalej, bo sam się zgłosiłeś”, to sygnał, że platforma najpewniej nie ma zezwolenia CASP i próbuje ominąć przepisy.
Sprawdź, które platformy z ważną licencją MiCA obsługują polskich użytkowników: strefa OKX.
„80 procent” jest szacunkiem, nie wynikiem rejestru
Liczba podana przez przedstawicieli branży opisuje skalę możliwego odpływu firm, lecz nie zastępuje policzenia pozycji w rejestrze ESMA. Rejestr rozróżnia autoryzowanych CASP, emitentów oraz podmioty niezgodne i jest aktualizowany na podstawie informacji krajowych organów. Wartość procentowa może zmieniać się wraz z nowymi decyzjami licencyjnymi.
Przy wyborze platformy nie pytaj więc tylko, czy „większość giełd zniknie”. Sprawdź konkretną nazwę prawną, państwo zezwolenia, zakres usług i podmiot wskazany w Twojej umowie. Jeżeli firma pozwala jedynie zamknąć pozycję lub wypłacić aktywa, nie traktuj tego jako pełnej ciągłości usług. Zrób kopię historii i nie czekaj z testową wypłatą do ostatniego dnia.
Co to oznacza dla Ciebie: Zrób przegląd platform, z których korzystasz, i ustal, czy każda z nich ma ważną licencję CASP w którymś kraju UE. Jeśli któraś jej nie ma, licz się z ograniczeniem do wypłat i zamykania pozycji – wypłać środki albo przenieś je do licencjonowanego dostawcy, zanim zrobi to za Ciebie automatyczny proces wygaszania. Nie ulegaj presji „ostatniej szansy” w mailach – status licencji sprawdzaj u źródła (rejestr ESMA), a nie w wiadomości, która każe działać natychmiast.
Treść informacyjna, nie stanowi porady inwestycyjnej. Przepisy i dostępność usług zmieniają się — sprawdzaj u źródła.